Od medalowych startów do inspiracji dla młodych.

Jesteśmy dumni, że naszą społeczność tworzą ludzie z taką historią i takim charakterem 🏃‍♀️💚

Rok 1986. Sztafeta 4×400 m. Szybkie nogi, numer startowy i forma, która – jak się okazuje – trzyma do dziś.

Rozgrywki ligowe rozegrane w dniach 6–7 września 1986 roku były dla bialskich lekkoatletów wymagającym sprawdzianem sportowym. Mimo problemów kadrowych i osłabionego składu, drużyna AZS Biała Podlaska zdołała utrzymać się w II lidze, a wśród zawodników i zawodniczek nie zabrakło występów, które zasłużyły na szczególne wyróżnienie.

Jednym z wyraźnych pozytywów zawodów był start Olgi Gontarewicz, wówczas juniorki młodszej, która zaprezentowała się bardzo dobrze na swojej zmianie w sztafecie 4×400 metrów. Jej bieg został odnotowany w relacjach prasowych jako przykład ambitnej i solidnej postawy sportowej, potwierdzającej rosnący potencjał młodej zawodniczki.

Występ Olgi miał istotne znaczenie nie tylko dla wyniku drużyny, ale także dla oceny całych zawodów, w których – mimo trudności – bialscy lekkoatleci pokazali charakter i wolę walki. Dobre biegi młodszych zawodników dawały nadzieję na dalszy rozwój i poprawę wyników w kolejnych sezonach.

Dziś tamte starty stanowią ważny element historii lokalnej lekkiej atletyki i są częścią sportowych tradycji Białej Podlaskiej. To właśnie na takich fundamentach budowane było środowisko biegowe, którego kontynuacją jest obecnie Klub Biegacza Biała Biega, pielęgnujący pamięć o dawnych zawodnikach i ich osiągnięciach.

Na koniec małe archiwalne zaskoczenie: bohaterka prasowych relacji z 1986 roku, Olga Gontarewicz, to nikt inny jak nasza obecna Ola Hordejuk-Gryczkawiceprezeska Zarządu Klubu Biegacza Biała Biega. Jak widać, szybkie nogi to jedno, ale konsekwencja i wytrwałość prowadzą znacznie dalej niż tylko do mety. Forma z młodzieńczych lat nie przeminęła – zmienił się jedynie dystans: z bieżni na klubowe sprawy. Jesteśmy dumni, że w naszej społeczności są osoby, które potrafią biegać szybko, działać skutecznie i nadal trzymać tempo przez kolejne dekady.

Olga Gontarewicz w akcji – bardzo dobry bieg na zmianie w sztafecie 4×400 m w 1986 roku. Dziś Ola Hordejuk-Gryczka, wiceprezeska KB Biała Biega – tempo to samo, tylko zadania dłuższe 😉
Rekordy rekordami, ale serce wygrało! ❤️

Dariusz Trębicki – kosmiczny wynik i serce do biegania

Trudno mówić o historii naszego klubu, nie wspominając Dariusza Trębickiego, byłego prezesa i jednego z najbardziej utalentowanych zawodników młodego pokolenia lat 90. W wieku 19 lat, ważąc zaledwie 58 kilogramów, Darek wykręcił 7 października 1989 r. czas 31:06 na dystansie 10 000 m, co dało mu 22. miejsce w historii polskich juniorów na tym dystansie. Wynik absolutnie kosmiczny! 🏃‍♂️✨

W archiwach zachowało się też zdjęcie z biegu Philipsa w Pile, gdzie Darek ze swoim charakterystycznym, lekkim krokiem prezentował formę, której pozazdrościć mogło wielu.

Jego kariera została jednak „brutalnie” przerwana – nie przez kontuzję, ale… głos serca ❤️. Zamiast biegać dalej po rekordy, Darek wybrał życiowy start i ożenił się i został tatą wspaniałych córeczek. Od tamtej pory bardziej niż wyniki liczy się dla niego rodzina, ale z klubem pozostał związany i nadal inspiruje swoim przykładem.

Tokio – miasto, w którym świątynie stoją obok neonów, a przejścia dla pieszych potrafią być bardziej zatłoczone niż start maratonu… no chyba że startuje tam nasz klubowy kolega Jerzy 😄

Bo właśnie tutaj Jerzy Wysokiński postawił ostatni krok w swoim maratońskim „boss fight” i ukończył szósty bieg z cyklu Abbott World Marathon Majors, zgarniając legendarny medal Six Star Finisher 🏅⭐


Czyli w biegowym świecie: pełen komplet gwiazdek, achievement odblokowany, gra ukończona w 100% 🎮🏃‍♂️

Ta przygoda zaczęła się w 2024 roku w Londynie 🇬🇧, kiedy Jerzy wcisnął przycisk „start przygody”. A potem… już poleciało jak dobrze rozkręcone tempo na 30 kilometrze:

🏃‍♂️ Berlin 🇩🇪 – szybciej niż niemiecki ICE
🏃‍♂️ Boston 🇺🇸 – klasyk, gdzie nogi robią podbiegi, a serce historię
🏃‍♂️ Chicago 🇺🇸 – płasko, szybko i z uśmiechem
🏃‍♂️ Nowy Jork 🇺🇸 – 42 km dopingu z pięciu dzielnic
🏃‍♂️ Tokio 🇯🇵 – finałowa prosta tej kosmicznej misji 🚀

Tym samym Jerzy skompletował słynny biegowy „Sześciopak” – taki, którego nie robi się na siłowni, tylko na 42 kilometrach w sześciu największych maratonach świata 🌍💪

Za tym medalem stoją:
🏃‍♂️ kilometry treningów,
🏃‍♂️ godziny biegania w każdą pogodę,
🏃‍♂️ trochę zakwasów,
🏃‍♂️ trochę lotów samolotem ✈️
🏃‍♂️ i bardzo dużo determinacji.

Jerzy – ogromne gratulacje! 👏

Dziękujemy, że możemy kibicować Twojej biegowej przygodzie i że reprezentujesz nasz klub na najważniejszych trasach świata.
A my już wiemy jedno…

Jeśli gdzieś na świecie jest maraton, to prędzej czy później Jerzy i tak go dogoni 🏃‍♂️🌍💙

🏃‍♂️ 1.03.2026 – Tokio 🇯🇵

Jerzy Wysokiński: tryb zwiedzania świata – w tempie maratońskim